Troche o rodzinie..
Komentarze: 4
Spogladam za okno, ogladajac chmury tanczace na niebie, frywolnie niczym tancerki, tak bardzo bym chciala moc do nich dolaczyc..poczuc ta wolnosc i nieskrepowanie..ale nie wiem, co mnie tu trzyma.. Wiem, ze to, co teraz tu napisalam, moglo sie wydac, co poniektorym dziwne.. Bo tak naprawde jestem optymistka, czasem az zanadto i tu tego jak do tej pory, chyba nie widac, ale mam nadzieje, ze sie to zmieni... Mam kochajaca rodzine mimo, ze nie zawsze to pokazujemy sobie, ale wiem, ze mimo wszystkich klotni czy nieporozumien, moge na nich liczyc, a to juz dla mnie wielkie szczescie.. Bo mozna miec przyjaciol, znajomych, ale rodzina zawsze jest dla mnie mimo wszystko na pierwszym miejscu.. Mozna miec do niej zale, ale nie odwroca sie ode mnie.. bez wzgledu na to, czymkolwiek ich zranie..skad to wiem..Bo to czuje kazdego dnia nawet w tym, jak mowia mi, ze mam nie wracac, za pozno do domu i jak sie o to na nich wkurzam..To zdaje sobie sprawe, ze oni to robia z czystej rodzicielskiej milosci.. Jak kazda rodzina, przezywamy lepsze i gorsze dni jednakze, staramy sie razem przezwyciezac nasze problemy.. Rzecz jasna nie o wszystkim im mowie, ale duzo moze dlatego maja do mnie w pewnym stopniu zaufanie, bo jak sami mowia: "Wiesz, co robisz.." Nie na wszystko sie zgadzaja i nie ze wszystkim sie z nimi zgadzam, ale z tego miejsca im mowie, ze bardzo ich kocham i ze sa i beda dla mnie zawsze najwazniejsi!!
Dodaj komentarz